„Strach ma wielkie oczy” – Ranking TOP 15 najlepszych horrorów XXI wieku

Horrory to taki niewdzięczny gatunek filmowy, w którym niemal zawsze trzeba się sporo napracować, by jakakolwiek produkcja o tej tematyce na dłużej mogła zapaść w pamięci widza. Potrzeba jej bowiem nie tylko dobrego wykonania, ale przede wszystkim jakiegoś pomysłu, który by odróżniał się na tle setek wielu innych propozycji o podobnym zabarwieniu emocjonalnym. Horrory więc na dobrą sprawę to w moim odczuciu jeden z najbardziej wymagających działów kinematografii, w którym wcale nie wystarczy tylko dobra obsada, czy świetna strona wizualna, ale wiele innych drobnych elementów, przekładających się na całość. Czy zatem jest wiele filmów, spełniających tak bez wątpienia wysokie wymagania? Otóż, nie.

Zanim jednak doszliśmy do rozpoczęcia XXI wieku, horrory były w świecie kina znacznie bardziej poważnie traktowane, niż jak to ma często miejsce na dzień dzisiejszy. Wówczas bowiem nie chodziło w nich jedynie o dostarczenie jak największej dawki adrenaliny i zimnego potu oglądającemu, ale rozwinięciu fabuły w sposób zaskakujący. Dodatkowo do tego wszystkiego dochodziły świetnie rozpisane postacie, a także szybkie zwroty akcji, które swoją pomysłowością mogły wręcz przyprawić widza o zawał serca. Tak było zatem zarówno w przypadku legendarnego na dzień dzisiejszy „Egzorcysty”, kultowej „Psychozy” Alfreda Hitchocka, czy nieco bardziej komercyjnego, ale równie przerażającego „Obcego” od Ridleya Scotta. Jak natomiast ma się sprawa z horrorami obecnie? Nie da się nie zauważyć, że z roku na rok kolejni twórcy filmowi idą za dobrze wszystkim znanym schematem – pojawia się jakiś potwór, wiedźma lub jakieś jeszcze inne dziwactwo, które zagraża życiu głównym bohaterom. Kolejne jump-scary wylewają się więc aż z ekranu, a zjawy walczą między sobą o miano „najgorszego koszmaru”, lub jak kto woli „najbrzydszej gęby”. Nie wszystkie jednak horrory takie są. Wśród nich w dalszym ciągu można znaleźć co najmniej kilkanaście wyjątków, które odbiegają od zasad. I jednym z nich okazał się najnowszy film Jordana Peele, „To my”, do którego recenzji już teraz serdecznie Was wszystkich zapraszam. A kto jeszcze zasłużył na znalezienie się w rankingu? I kto stanie na czele tego przerażającego zestawienia? Sprawdźcie sami!

Ranking TOP 15 najlepszych horrorów XXI wieku:

 

15. „Coś za mną chodzi” (reż.: David Robert Mitchell)

Bardzo niestandardowy pomysł w połączeniu z mistrzowskim wykonaniem dał nam film Davida Roberta Mitchella. Niewątpliwie produkcja ta łamie wiele konwencji i dla takiego zwykłego „popcorniaka” może się okazać zbyt trudna do zrozumienia, ale jeśli nawet, to te wszystkie odmienne opinie na temat tego filmu sprawiają, że staje się on jeszcze bardziej wyjątkowy. Niecodzienny scenariusz, a przede wszystkim świetna muzyka Richa Veerlanda po prostu aż pobudza widza do dalszego oglądania. Jedynym właściwie dla mnie większym mankamentem jest dosyć przeciętna obsada, ale nawet te i inne wady są w niczym z tym co się dzieje w głowie reżysera.

Znalezione obrazy dla zapytania It Follows 1920x1080

 

14. „28 dni później” (reż.: Danny Boyle)

Brytyjski horror, rozgrywający się w opustoszałym Londynie, który jest już po przejściu morderczej epidemii, która przemieniła zwykłych ludzi w zwykłe zwierzęta. Z pozoru brzmi banalnie, ale w rzeczywistości film jak Danny’ego Boyle’a nie jeden inny potrafi trzymać w napięciu oglądającego przez cały seans. Zresztą sama fabuła również jako tako nie jest głupia, w czym ogromna zasługa Alexa Garlanda, późniejszego twórcy rewelacyjnej „Ex Machiny”. Całości dopełnia jeszcze fantastyczny soundtrack Johna Murphy’ego, a w obsadzie zobaczyć można takie gwiazdy jak Cilliana Murphy’ego, Brendana Gleesona, czy Naomie Harris. Bywa przegadany, bywa nużący, ale to i tak nie zmienia faktu, że ten film warto obejrzeć.

Znalezione obrazy dla zapytania 28 days later 1920x1080

 

13. „Babadook” (reż.: Jennifer Kent)

Ba-ba-dook! Ten głos śnił mi się po nocach. Samemu jednak w sobie filmowi reżyserki Jennifer Kent znacznie bliżej do thrilleru psychologicznego, niż a jeżeli pełnoprawnego w ogólnym tego słowa znaczeniu horroru. Jeśli ktoś spodziewa się po tym kolejnej produkcji w duchu „Obecności”, może się zaskakująco bardzo mocno pomylić, gdyż film ten w bardzo mocny sposób skupia się na ludzkiej psychice i aż wwierca się w nią. Choć zapewne tak normalnie film nie znalazłby się w tym zestawieniu bo sam w sobie nie jest niczym odkrywczym, to jednak dzięki postaci tytułowego Babadooka aż można dostać nerwowych tików. I to właśnie on stanowi największą zaletę tego filmu poprzez swoje fantastyczne wykonanie i zapadający w pamięci charakterystyczny odgłos, który długo po seansie nie wyjdzie z głowy, co na własnym przykładzie mogę Wam zagwarantować.

Znalezione obrazy dla zapytania babadook 1920x1080

 

12. „Sierociniec” (reż.: J.A. Bayona)

Film ten absolutnie nie jest dla każdego, a już na pewno nie dla tych, którzy zbytnio nie przepadają za kinem hiszpańskim. Mimo to według mnie i tak warto mu poświęcić chwilę swojego wolnego czasu bo już samo przeniesienie akcji historii do pozornie sprawiającego wrażenie zwykłego sierocińca dla dzieci, było znakomitym pomysłem. Do tego dochodzi tu świetny autoportret głównej bohaterki, której kolejne stadia szaleństwa prowadzą do zupełnego zatracenia się i odcięcia się od świata rzeczywistego. Dla fanów Guillermo del Toro też znajdzie się tu małe co nieco, gdyż reżyser Juan Antonio Bayona w poszczególnych scenach puszcza oko do fanów tego meksykańskiego twórcy filmowego. Do tego dochodzą jeszcze zaskakująco bardzo dobre efekty specjalne i niecodzienny, acz nie głupi scenariusz. Jedyny mankament polega na tym, że ten film ani trochę nie straszy. Ale może taki był właśnie jego zamysł.

Znalezione obrazy dla zapytania El Orfanato 1920x1080

 

11. „Obecność 2” (reż.: James Wan)

James Wan po raz któryś z rzędu udowadnia, że jest mistrzem horrorów. Jego kontynuacja filmu z 2013 roku to dzieło zrealizowane z kunsztem, należną dbałością o każdy szczegół, a przede wszystkim masą mroku i intrygujących bohaterów. Nie można odmówić w dalszym ciągu Wanowi fantastycznemu daru do opowiadania nawet z pozoru zwykłej i banalnej historii w sposób przekonujący i po prostu przerażający. W moim odczuciu co prawda jest tu wiele niedociągnięć w postaci choćby nieco zbyt przewidywalnej fabuły i niezbyt w pełni przekonującego zakończenia, ale ten film tak wbija w fotel, że nawet na te wady można przymknąć oko. Wystarczy tylko w tym celu spojrzeć na tą „babkę” w stroju zakonnym po prawej stronie ekranu, by zamilknąć. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Znalezione obrazy dla zapytania The Conjuring 2 1920x1080

 

10. „The Ring” (reż.: Gore Verbinski)

W horrorach jedną z najtrudniejszych rzeczy jest dobre zakończenie. W większości bowiem przypadków jest ono zbyt przekombinowane i mało wiarygodne, bo twórcom od tak zachciało się na siłę zaskoczyć oglądającego. Ta reguła zupełnie nie sprawdziła się zaś w przypadku „The Ring”, w którym mroczny, powalający i nieprzewidywalny finał należy zdecydowanie do największych zalet  filmu Gore’a Verbinskiego, który przecież później nakręcił kultową trylogię „Piratów z Karaibów”. Mało kto natomiast wie, że to właśnie dzięki fenomenowi „The Ring” dane było mu na stałe wejść do kina. I wcale się specjalnie temu nie dziwię bo ten horror nie tylko stoi zaskakującymi zwrotami akcji i morderczą aurą, ale również bryluje świetnym soundtrackiem Mistrza Hansa Zimmera oraz bardzo dobrą rolą Daveigh Chase, która kradnie całe show. Wart obejrzenia.

Znalezione obrazy dla zapytania the ring 1920x1080

 

9. „To” (reż.: Andres Muschietti)

Niby nie jest straszny. Zbytnio przerażający. Ani nawet z pozoru niczym specjalnie się nie wyróżnia. Ale ma Pennywise’a w znakomitym wydaniu Billa Skarsgårda i to już w pełni wystarcza. Tym bardziej, że nie od dziś wiadomo, że Stephen King uchodzi za mistrza od pisania powieści grozy. Gorzej natomiast sprawa ma się w przypadku jego późniejszych ekranizacji. Bo tak jak bez wątpienia „Zieloną milę” oraz „Skazanych na Shawshank” uznaje się za dzieła kultowe, to jednak jakby nie patrzeć i tak w dalszym ciągu pochodzą one z lat dziewięćdziesiątych. A co było później? Otóż nie powstało zbyt wiele dobrych adaptacji jego powieści. Tego samego nie można natomiast powiedzieć w przypadku filmu Andresa Muschiettiego, który fantastycznie przeniósł klimat lat osiemdziesiątych, a młodzi aktorzy wcielający się w rolę dzieciaków poradzili nad wyraz dobrze. Już się nie mogę doczekać kontynuacji, która na ekrany kin wejdzie już w tym roku na początek nowego roku szkolnego. Przypadek? Nie sądzę.

Znalezione obrazy dla zapytania it 1920x1080

 

8. „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” (reż.: Robert Eggers)

Bez dwóch zdań wyróżnia się na tle wielu innych horrorów, gdyż wymieszanie typowej baśni z kinem grozy, a dodatkowo z ukazaniem epoki Nowej Anglii z XVII wieku jest czymś zupełnie nowym. W efekcie natomiast otrzymujemy coś co sam osobiście mam problemy z jednoznacznym określeniem. Kojarzycie „Draculę: Historię nieznaną”? No więc zróbmy pewien test. Wyobraźcie sobie że to podobna historia, ale przeniesiona z Rumunii do Wielkiej Brytanii, całość nie dzieje się w sferze szlachciców, a chłopów, a tytułowego potwora zamienicie w uroczą niczym niebiańską istotę, w którą wciela się urocza Anya-Taylor Joy znana z późniejszego „Glassa”. Czy cokolwiek z tego zrozumieliście? Jeśli nie, no to właśnie taki był zamiar tego psychotestu. „Czarownica” jest bowiem na dobrą sprawę zarówno balladą jak z tych słynnych Mickiewicza, a jednocześnie filmem niezwykle kameralnym. Trudnym pewnie do zrozumienia przez niezbyt wyważone tempo akcji, ale i tak hipnotyzującym do samego końca.

Znalezione obrazy dla zapytania The VVitch: A New-England Folktale 1920x1080

 

7. „Koralina i tajemnicze drzwi” (reż.: Henry Selick)

Pamiętam jak poszedłem do kina na ten film, będąc dzieckiem. I pamiętam, co się stało po tym jak z niego wyszedłem. Całą noc miałem koszmary i śniła mi się ta pełzająca matka Koralina na pajęczych odnóżach i guzikowych oczach. Jeśli więc w całym świecie kina, należałoby wskazać najbardziej przerażający horror dla dzieci, to bez wątpienia pod tym względem „Koralina” znajduje się na samym szczycie tego zestawienia. Gdyby nie „Odlot” od Pixara, to bez dwóch zdań ten film powinien był zgarnąć w 2010 roku statuetkę za Najlepszy pełnometrażowy film animowany. To nie tylko bowiem świetna historia, ale przede wszystkim niezwykła aura napięcia i mistrzowsko przedstawiony świat „guzików”. Dla dorosłych widzów pewnie już nie aż tak straszny, ale dla zwykłych dzieci… to istny koszmar.

Znalezione obrazy dla zapytania coraline 1920x1080

 

6. „Uciekaj!” (reż.: Jordan Peele)

Gdybym więc miał jednym słowem określić film Jordana Peele to bez namysłu użyłbym tu słowa „zaskoczenie”. Bo rzeczywiście, zupełnie nie spodziewałem się, że z takiej pozornie „zwykłej” fabuły typowej dla thrillerów można stworzyć coś, o czym jeszcze na długo będzie się rozmyślać po zakończeniu seansu. Nie myślcie jednak, że „Uciekaj!” to połączenie horroru z komedią – bo w tym miejscu popełnicie spory błąd i zniszczycie sobie całą przyjemność z oglądania. Na ekranie zobaczycie bowiem coś zupełnie innego – wymieszaną satyrę z pełnym napięcia thrillerem, a jednocześnie uważne spojrzenie reżysera na konsekwencje, jakie niesie za sobą współczesny problem rasizmu” – fragment mojej recenzji filmu „Uciekaj!”

Znalezione obrazy dla zapytania get out1920x1080

 

5. „Ciche miejsce” (reż.: John Krasinski)

Cicho sza bo inaczej będzie kra! Koncept już sam w sobie jest niezwykle odkrywczy i wyróżniający się na tle wielu innych horrorów. John Krasinski umiejętnie ukazał bowiem w swoim filmie naturę napięcia, wynikającą z ciągłego milczenia i bezdechu, prowadzącego do najbardziej przerażających sytuacji. Zapewne, sam film by mnie jakoś specjalnie nie powalił, ale pomysł na tyle w pełni mnie kupił, że podczas seansu zamiast zamartwiać się nad pewnymi niedociągnięciami fabularnymi w postaci poszczególnych zbyt przewidywalnych zachowań bohaterów, w pełni aż wchłonąłem w siebie całą historię, starając się przy tym jednocześnie by nie wydać żadnego głosu. Siedziałem w milczeniu i tylko patrzyłem w ekran. I to nie tylko na rewelacyjną jak zawsze Emily Blunt, ale również na sztukę porozumiewania się pomiędzy bohaterami językiem migowym. Koniec końców dopiero po seansie głęboko odetchnąłem. Kto natomiast podobnie chciałby odczuć na samym sobie sztukę bezdechu, to już w tym miejscu odsyłam do obejrzenia „Cichego miejsca” – filmu, na którym trzeba przez cały czas być cicho bo inaczej… zginiecie.

Znalezione obrazy dla zapytania quiet place 1920x1080

 

4. „Inni” (reż.: Alejandro Amenábar)

Ach, ten gotycki klimat. Ach, ta klimatyczna ścieżka dźwiękowa Alejandro Amenábara, który jednocześnie pełni funkcję scenarzysty i reżysera. Ach, te narastające tajemnice i gęstniejący mrok, powodujący aż gęsią skórkę na plecach widza. I ach w końcu ta cudowna i rewelacyjna Nicole Kidman, która za tą fenomenalną kreację powinna co najmniej otrzymać nominację do Oscara. Ale nie od dziś wiadomo, że Akademia Filmowa ma w głębokim poważaniu większość horrorów, a to bardzo źle bo przez tą nie zwracają uwagi na świetne produkcje z tego gatunku filmowego. I jednym z nich bez wątpienia są właśnie „Inni”. Dawno nie widziałem tak świetnie skonstruowanego i niebanalnego horroru, który przekracza wszelkie możliwe granice, a jednocześnie po raz któryś z rzędu pokazuje, że nawet bez jump scare’ów w dalszym ciągu można przycisnąć widza w głąb fotelu. To jest po prostu horror inny niż wszystkie inne. I jeden z najlepszych w swoim gatunku godny miana nowego „Egzorcysty”.

Znalezione obrazy dla zapytania The Others 1920x1080

 

3. „Obecność” (reż.: James Wan)

Śmiem sądzić, że to film z najlepiej wykorzystanymi jump scare’ami w historii całego kina. Tu każda scena przyprawia aż o mdłości i nie da się na niej wysiedzieć bez próby zamknięcia sobie rękoma twarzy i próby odcięcia się w ten sposób od całego świata zewnętrznego. Ale nawet to nie przynosi w przypadku „Obecności” żadnych korzyści bo James Wan i tak dobierze się do każdego oglądającego osobiście fundując mu koszmary, które na długo będą mu się śniły po nocach. Film ten nie tylko jest przerażający, ale również wybitnie zrealizowany, ze świetnym scenariusz i fantastycznie odegrany przez niemal całą obsadę. Co prawda można się tu czepiać zakończenia, które jestem pewien, że dla co niektórych wyda się zbytnio „hollywoodzkie”, ale nawet w nim w moim ogólnym tego słowa znaczeniu można odnaleźć coś niezwykłego i niebanalnego, co na długo zapadnie w pamięci widza. Nawet jeśli więc pojawiają się tu pewne nieścisłości, to w pełni je rekompensują sceny strachów, gdzie James Wan popisuje się rewelacyjną reżyserią, wyczuciem czasu i emocji, a każdy jump scare działa tu dokładnie tak jak powinien. Zresztą co ja będę dalej mówić… skoro przy słynnej scenie klaskania przez ducha moje serce przez chwilę przestało bić. I wcale nie żartuję w tym miejscu. To się zdarzyło się naprawdę.

Znalezione obrazy dla zapytania Conjuring 1920x1080

 

2. „Dziedzictwo. Hereditary” (reż.: Ari Aster)

Nie wiem od czego zacząć. Więc może zacznijmy od tego, że za ten film odpowiada zupełny debiutant, Ari Aster, który z filmami dotąd miał do czynienia wyłącznie w swoich krótkometrażówkach. Idąc dalej tym tropem, natrafiamy również na istotną informację, a mianowicie jak budowane jest napięcie w „Hereditary”. A dochodzi do tego w skrajnie niewyobrażalny sposób bo całą tą produkcję można potraktować na zasadzie balonika, który wraz z upływającym czasem coraz bardziej, coraz bardziej i jeszcze raz coraz bardziej się napełnia, by koniec końców wybuchnąć z wielkim hukiem. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fenomenalna Toni Collette, która nie bez przyczyny w tegorocznym rozdaniu Nagród Filmaniaka zdobyła nominację do kategorii Najlepszej Aktorski bo naprawdę odwaliła kawał świetnej roboty na ekranie i bez dwóch zdań należała jej się chociaż nominacja do Oscara. Reszta obsady zresztą też poradziła sobie rewelacyjnie i nie mam tutaj do nich żadnych uwag. Wydaje mi się tylko, że momentami ten film był nieco przekombinowany, ale nawet te pewne niedociągnięcia ani trochę nie odebrały mi przyjemności w oglądaniu tego absolutnie niezwykłego dzieła. Ale gusta gustami, a i tak jednego jestem pewien: Ten film trzeba obejrzeć. I nie ma tu żadnych ALE.

Znalezione obrazy dla zapytania hereditary 1920x1080

 

 

A na szczycie tego przerażającego zestawienia….

 

1. „To my” (reż.: Jordan Peele)

„To my” nie jest typowym filmem i jestem przekonany, że nie każdemu przypadnie on do gustu ze względu za swoje liczne dziwactwa, charakterystyczne dla reżysera „Uciekaj!”, co jednak w żaden sposób nie odbiera mu wyjątkowości i unikalności. Niektórzy zapewne powiedzą więc, że ten film nie jest straszny. Ale to nie zawsze o to chodzi w horrorach. One nie tyle że mają straszyć, co przede wszystkim budować napięcie. A pod tym względem „Us” sprawdza się w pełnym tego słowa znaczeniu najdoskonalej jak tylko jest to w ogóle możliwe. Widowisko Jordana Peele wymaga bowiem pełnego skupienia i zaangażowania od strony oglądającego, który musi zwracać tu uwagę na wiele szczegółów, by cokolwiek zrozumieć z fabuły. Jeśli jednak widz podejdzie dojrzale do tego filmu i poświęci mu swoją uwagę, z góry nastawiając się na to, że te wszelkie karykatury w poszczególnych zachowaniach bohaterów są celowym zamierzeniem reżysera to jestem całkowicie pewien, że będzie mógł w nim odkryć wiele sensu i symboliki, poruszającej wiele problemów współczesnego świata. Niezwykłe doświadczenie emocjonalne, którego absolutnie każdy powinien doświadczyć” – fragment mojej recenzji filmu „To my”

Znalezione obrazy dla zapytania us jordan peele 1920x1080

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s