„Wyjście z mroku” – ranking wszystkich 7 filmów DCEU

W tym roku obchodzimy 20 rocznicę od powstania „Batmana” Tima Burtona – filmu, który choć może nie był w zasadzie tym pierwszym należącym do kinowego uniwersum DC bo to miano w dalszym ciągu należy do „Supermana” Richarda Donnera, ale nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie ten film położył najważniejsze fundamenty dla późniejszego rozwoju serii. Zrealizowany w mrocznym stylu, film Burtona, eksperta od zwariowanego kina grozy, przypominał wręcz renesansowy lub barokowy monument wymieszany z wiecznym mrokiem i gangsterskim klimatem przywodzącym na myśl filmy Martina Scorsese. W efekcie natomiast otrzymaliśmy tutaj dzieło, które nawet jeśli posiada swoje pewne wady, to i tak jest ono nieprzyrównywane z niczym innym.

W ciągu następnych 20 lat wiele się jednak zmieniło w kinowym uniwersum DC. Po świetnie przyjętym „Batmanie” oraz jego kontynuacji, „Powrotu Batmana” (również od Burtona) przyszły dla niego mroczniejsze czasy wraz z pojawieniem się na horyzoncie Joela Schumachera. To właśnie z jego przyczyny najpierw nie przekonał przerysowany do granic możliwości „Batman Forever”, a kiedy wydawać się mogło, że gorzej już nie będzie, na ekranach kin zawitał koszmarny „Batman i Robin”. Przez następne lata sytuacja dla DC długo się nie poprawiała i nic nie wskazywało na dobrą zmianę, ale wówczas opowiedzeniem od nowa historii Mrocznego Rycerza postanowił się zająć marzyciel i wizjoner Christopher Nolan, dostarczając nam tym samym niezapomnianej trylogii „Mrocznego Rycerza”. Lecz kinowe uniwersum DC to nie tylko Batman bo poza nim w komiksach także wielu innych superbohaterów odgrywało kluczowe role. Z nimi jednak od zawsze było ciężko. Ani bowiem „Elektra”, ani „Green Lantern” do siebie nie przekonali. Wraz z zaś zakończeniem się trylogii „Mrocznego Rycerza” DC przemieniło się w DCEU – którego jednym z najważniejszych celów było wprowadzenie większej ilości postaci z komiksów, które dotąd nie doczekały się swojego występu na wielkim ekranie. Czy jednak ta zupełnie nowa perspektywa się sprawdziła? I tak i nie. W związku z zaś pojawieniem się niedawno na ekranach kin magicznie zabawnego „Shazama!” pragnę Wam zaprezentować ranking wszystkich filmów DCEU. A kto znajdzie się na szczycie tej listy?

 

Ranking wszystkich dotychczasowych filmów DCEU (wraz z uwzględnieniem niedawnego Shazama!):

 

7. „Liga Sprawiedliwości” (reż.: Zack Snyder)

Z filmem tym było naprawdę wiele problemów. Najpierw pewne komplikacje w czasie kręcenia zdjęć, a potem straszna tragedia, która spotkała reżysera, Zacka Snydera. Takiej filmowej drogi nikomu bym nie pozazdrościł. A żeby tego jeszcze nie było za mało to później Zack Snyder zrezygnował z reżyserii i jego miejsce za sterami w czasie dokrętek zajął twórca dwóch pierwszych części „Avengers”, Joss Whedon. Wraz zaś z opóźnieniem zdjęć pojawił się jeszcze jeden problem – czyli słynne wąsiki Henry’ego Cavilla, grającego Supermana. Wszystkie te i inne problemy koniec końców aż wylewają się z filmu, który przez cały czas sprawia wrażenie chaotycznego i nieposkładanego w składną całość. Słaby scenariusz przeplatają tu także zupełnie nietrafione sceny humorystyczne, pod samym względem wizualnym „Liga Sprawiedliwości” jest po prostu… obrzydliwa, a do tego jeszcze dochodzi beznadziejny antagonista w postaci Steppenwolfa. Owszem, są tu także pewne zalety, czego przykładem jest choćby udany debiut Jasona Momoi w roli Aquamana, czy jak zawsze zniewalająca Gal Gadot, ale to i tak za mało…

Ocena Filmaniaka:

4/10

Znalezione obrazy dla zapytania justice league 1920x1080

 

6. „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” (reż.: Zack Snyder)

Wszystkie filmy superbohaterskie mają to do siebie, że z samej teorii bycia filmami opowiadającymi o przygodach herosów nie powinny być nudne. Tego niestety nie można powiedzieć w przypadku „Batmana v Supermana” – widowiska, na które czekało wielu widzów. Konflikt pomiędzy dwoma najbardziej legendarnymi herosami w dziejach komiksów – to trzeba było przecież zobaczyć! I na co to wszystko? By koniec końców w trakcie 2,5 godzinnego seansu co chwilę ziewać i z nudy patrzeć na zegarek w odliczaniu czasu do zakończenia filmu… Naprawdę? To co najbardziej mnie osobiście razi w filmie Snydera, to nie ten pompatyczny, mroczny klimat, od którego wraz z czasem aż chce się zwymiotować, a kompletnie nieposkładana fabuła, w której liczba absurdów (na czele ze słynną „Marthą”) i niedopowiedzeń aż razi w oczy. Choć więc nawet jeśli Ben Affleck przekonał mnie w swojej brutalnej interpretacji Mrocznego Rycerza, podobnie jak Jeremy Irons jako Alfred, to i tak mamy sztywnego do granic możliwości Supermana, a zwłaszcza koszmarnego Lexa Luthora w wykonaniu Jesse Eisenberga. Powiadają, że w wersji rozszerzonej film ten jest nieco lepszy. Sprawdziłem. I wiecie co? To prawda, ale i tak wady są w dalszym ciągu widoczne i ranią jak kolce.

Ocena Filmaniaka:

4+/10

Podobny obraz

 

5. „Legion Samobójców” (reż.: David Ayer)

Z całego uniwersum DCEU w moim odczuciu to właśnie ten film miał w sobie największy potencjał. Świetnie zapowiadające się zwiastuny, naprawdę ciekawa obsada, a do tego jeszcze rewelacyjnie ułożony soundtrack. Gdy więc wybierałem się do kina na ten film to liczyłem na po prostu dobrą rozrywkę, z ciekawymi bohaterami, wartką akcją i świetną obsadą, wcielającą się w tytułowych wariatów z zakładu Belle Reve. A co natomiast otrzymałem? Jakiś fatalnie zmontowany (przepraszam za określenie) paździerz, który ani nie dostarcza adrenaliny, ani radości. To nie jest jednak tak że „Suicide Squad” nie posiada żadnych zalet bo paradoksalnie mówiąc przeuroczą Margot Robbie wcielającą się w szaloną Harley Quinn do dzisiaj uważam za najlepszy castingowy strzał włodarzy DCEU, a partnerujący jej Will Smith też jest niczego sobie. Ale nawet parę nielicznych zalet i tak nie jest w stanie przesłonić fatalnego scenariusza, przeciętnie zagranych ról drugoplanowych, beznadziejnego antagonistę (jak to w DCEU) i ten koszmarny montaż. Film z wielkim, ale niestety zmarnowanym potencjałem.

Ocena Filmaniaka:

4+/10

Podobny obraz

 

4. „Człowiek ze stali” (reż.: Zack Snyder)

Nigdy nie byłem specjalnym fanem Supermana. Od zawsze bowiem sprawiał on w moich oczach wrażenie takiego nadętego idealisty w rajtuzach i pelerynie, który ma wszystko w swoim życiu, a pomimo to i tak jest śmiertelnie poważnie nastawiony do życia. Po prostu nie potrafiłem go polubić i to się także nie zmieniło po filmie Zacka Snydera, w którym jednakże przynajmniej w końcu lepiej poznałem jego przeszłość (komiksów o Supciu też nie czytałem). Sam wcielający się w rolę głównego bohatera Henry Cavill zaskakująco całkiem nieźle poradził sobie w roli tego legendarnego herosa, a pozostała obsada poza paroma wyjątkami również jako tako sobie poradziła. Od pewnego jednak momentu fabuła staje się zupełnie przewidywalna, a same efekty specjalne „Człowieka ze stali” są sztuczne i niedopracowane. Ponadto sceny akcji przez cały czas są do bólu toporne i polegają na rzucaniu przeciwnikiem w budynki. Nudne i schematyczne, jak zresztą cały film, który posiada jednak pewne zalety.

Ocena Filmaniaka:

5/10

Znalezione obrazy dla zapytania man of steel wallpaper 1920x1080

 

Informuję, że pomiędzy 4, a 3 miejscem jest wielka przepaść…

 

3. „Aquaman” (reż.: James Wan)

Film Jamesa Wana można by więc bez problemu określić mianem „bajeczki” – ale „bajeczki”, którą nawet pomimo wielu swoich niedociągnięć w postaci kompletnie przewidywalnej fabuły i niewykorzystanego potencjału postaci drugoplanowych zaskakująco ogląda się z dużą przyjemnością. Wynika to z zupełnie odmiennego podejścia Jamesa Wana do kina superbohaterskiego w DC, który nie przeładowuje fabuły zbędnym mrokiem i patosem, koncentrując się w głównej mierze na dostarczeniu widzowi zwykłej, przyjemnej rozrywki i niezapomnianych wrażeń audio-wizualnych. I to nawet pomimo paru nieudanych scen humorystycznych w pełni mu się udało bo „Aquaman” to piękny wizualnie roallcoaster z fantastycznymi efektami specjalnymi, świetnym Jasonem Momoą i Amber Heard w rolach głównych, czy przepiękną Atlantydą, do której mam nadzieję, że jeszcze powrócimy. I wbrew pozorom, ale na takiego Króla warto było czekać” – fragment recenzji Filmaniaka filmu „Aquaman”

Ocena Filmaniaka:

6+/10

Podobny obraz

 

2. „Shazam!” (reż.: David F. Sandberg)

Owszem, dla wielu zapewne najnowszy film DC wyda się jedynie typową, standardową dobranocką dla dzieci, której jednak nie można odmówić uroku za sprawą doskonale wyważonego poczucia humoru, lekkiego podejścia do tematu superbohaterów i świetnej obsady na czele z Zachary Levim i przezabawnym Jackiem Dylanem Grazerem. Szczerze mówiąc, po seansie „Shazama!” zapewne nie wystawiłbym mu wysokiej oceny bo miewa on swoje wpadki, które mniej lub bardziej, ale jednak są zauważalne. Gdy jednak chwilę zastanowiłem się nad tym, jaką frajdę ten film może dostarczyć młodszym widzom, to wreszcie zdałem sobie sprawę z tego, że „Shazam!” to obok „Iniemamocnych” najlepszy przykład filmu familijnego w kinie superbohaterskim, na który bez przeszkód mogą się wybrać rodzice z dziećmi i świetnie dodatkowo sprawdzającego się w formie pierwszego film na drodze dziecka w tematyce herosów. A przecież w kinie nie chodzi tylko o to by był w nim ciągły mrok, czy powaga, a również trochę uroku, czarodziei i humoru” – fragment recenzji Filmaniaka filmu „Shazam!”

Ocena Filmaniaka:

7-/10

3808c11531

 

A na samym szczycie tego superbohaterskiego zestawienia…

 

1. „Wonder Woman” (reż.: Patty Jenkins)

Pierwsza kobieca superbohaterka w dziejach kina wkroczyła na ekrany kin z pełną parą i z miejsca zachwyciła krytyków – Brzmi z pozoru jak jakieś złudne przywidzenie, które nie ma szansy na zrealizowanie w życiu rzeczywistym. A już na pewno nie w uniwersum DC, pod którym co chwilę dołki są kopane… Lecz stało się wręcz przeciwnie bo „Wonder Woman” skazywana przez wszystkich na porażkę w rzeczywistości okazała się być ku mojemu sporemu zdumieniu naprawdę bardzo dobrze zrealizowanym widowiskiem, które podobnie jak „Aquaman” posiada parę naprawdę niezłych scen akcji, a w dodatku fabuła pomimo często lekkiego tonu i paru żartów sytuacyjnych potrafi poruszyć jakiś trudniejszy temat (w tym przypadku to wojna). Sama akcja natomiast ani na moment nie zwalnia, dostarczając widzowi wielu przyjemnych wrażeń w trakcie seansu. Nie jest to oczywiście jednak film idealny bo niektóre sceny są przerysowane, Diana wiecznie jest niepokonana, a antagoniści po raz kolejny się nie sprawdzili, ale na te niedociągnięcia można przymknąć oko bo wcielająca się w tytułową rolę Gal Gadot jest zniewalająca i rewelacyjna, Themiscyra przepiękna, a reżyseria Patty Jenkins bardzo sprawna. Można więc śmiało powiedzieć, że „Wonder Woman” stanowi drogę dla przyszłych filmów DC, którą powinny one podążyć. Wyjście z mroku nie jest bowiem wcale złe, a Królowa Amazonek jest tego doskonałym przykładem.

Ocena Filmaniaka:

7/10 

Znalezione obrazy dla zapytania wonder woman 1920x1080

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s